Minęło ćwierć wieku od jednego z najbardziej wstrząsających wydarzeń w najnowszej historii świata. 11 września 2001 roku cztery porwane samoloty pasażerskie zostały użyte jako narzędzie terroru – dwa z nich uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, jeden w budynek Pentagonu, a czwarty rozbił się na polach Pensylwanii po tym, jak pasażerowie podjęli próbę odbicia maszyny z rąk porywaczy.
Dzień, w którym ratownicy ruszyli pod prąd
Gdy z płonących wież uciekali pracownicy i mieszkańcy Manhattanu, w przeciwnym kierunku szli strażacy, policjanci i ratownicy medyczni. Nie zastanawiali się nad ryzykiem – wykonywali swoją służbę. W zawalonych bliźniaczych wieżach zginęło 343 funkcjonariuszy nowojorskiej straży pożarnej (FDNY). To największa strata osobowa w historii tej formacji i jeden z najtragiczniejszych bilansów w dziejach służb ratowniczych na świecie.
Pamięć o bohaterach
Ich postawa do dziś pozostaje punktem odniesienia dla strażaków na całym świecie – również w Polsce, gdzie druhny i druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych oraz funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej co roku oddają hołd ofiarom zamachów. W mediach społecznościowych przypomniała o tym m.in. Ochotnicza Straż Pożarna z Dobrzycy, publikując wpis z hasłem „We will never forget 343”.
„Strażak zawsze idzie tam, skąd inni uciekają” – to zdanie od lat towarzyszy kolejnym rocznicom zamachów i najlepiej oddaje sens służby ratowniczej.
Jak zamachy zmieniły świat
Ataki z 11 września 2001 roku doprowadziły do gruntownej przebudowy systemów bezpieczeństwa na całym globie – zaostrzono procedury lotnicze, wzmocniono służby specjalne i wprowadzono nowe mechanizmy kontroli granic. Zmienił się także sposób, w jaki społeczeństwa postrzegają terroryzm oraz rolę służb mundurowych. W samych Stanach Zjednoczonych w wyniku zamachów zginęło blisko 3 tysiące osób, a skutki zdrowotne – m.in. choroby nowotworowe wśród ratowników pracujących na gruzowisku – odczuwalne są do dziś.
Po 25 latach pamięć o ofiarach i bohaterach tamtego dnia pozostaje żywa. Cześć ich pamięci.
Źródło: OSP Dobrzyca
Fot. m.facebook.com

